środa, 30 października 2013

[azja środkowa] Dzień 22. Tadżykistan. Po drugiej stronie Afganistanu.

29 sierpnia 2012.
Dzień 22. Tadżykistan. Po drugiej stronie Afganistanu.


Rano jak zwykle. Wpierw ze śniadaniem, choć pojawił się nowy element. Butelka wódki. Na szczęscie nie trzeba pić ;-)




Gospodarz przepraszał ze spaliśmy na ziemi, ale jak przyjechalismy, to on juz spał. Przez kilka kolejnych godzin zjeżdżamy w dół rzeki. Jest coraz bardziej gorąco. Po drodze oglądamy życie afgańskich  tadżyckich wiosek. Normalno.







Droga, którą jedziemy jest dopiero budowana przez ekipę z Iranu.




Rzeka przebija sie przez wysokie góry widowiskowym kanionem.



Po afgańskiej stronie szlak wciąż szlak pieszy. I to dość wysokogórski.


Widzimy także budowę mostu na granicznym Piandżu.


W końcu żegnamy Piandż i Afganistan i kierujemy się na Quliab.









Tam mała naprawa auta i przykra niespodzianka - Tadkowi ukradziono telefon. Podczas naprawy jeden z dzieciaków go zwinął korzystając z naszej nieuwagi. Jako, że nikt się nie przyznał, pojechaliśmy na milicję. Po pięciu godzinach czekania wpierw odzyskano telefon a później kartę. Sprawna i skuteczna jest milicja w Tadżykistanie. I to po godzinach pracy! Bo akcja skończyła się koło północy. Nocleg zaraz za miastem.

Spis treści:

1 komentarz: