środa, 24 listopada 2010

[nepal] 18.10.2010 Jagat - Thonje

Dzień kolejny, na śniadanie chapati ( coś jak podpłomyki, ino delikatniejsze ), gotowane jajka, milk tea i w drogę. Pogoda tradycyjnie z rana obiecująca, aczkolwiek widokowo poza pierwszy plan nie sięgająca.





Ledwo wyszliśmy od razu piękny wodospad przy szlaku.


Doszlismy do Chamje ( 1430m ) gdzie największa atrakcje stanowiła ta oto papuga.


Szliśmy cały czas dolina rzeki, ale było to tylko pozornie lekko pod górę. Było to tak zwane "nepalskie równo" czyli 200 metrów podejścia, potem 50 zejścia, 100 podejścia, 100 zejścia i tam przez dzień cały ;-)
Krajobraz już zdążył się zmienić na wybitnie górski, dżungla i duchota zaczynały zastawać w dole.


Na obiad zatrzymaliśmy się w uroczej wiosce Tal, do której tez trzeba było zejść ze 100m ;-). Zamawiając jakieś jedzenie trzeba się liczyć z czekaniem około godziny, choć zdarzyło czekać sią nam i dwie godziny. Mrnu z pozoru tylko jest różnorodne bo mamy: pierożki momo, ziemniaki, makaron, ryz i springrolle ( smażone duuuże pierogi ). Wszystko to ma podobne dodatki: warzywa, jajko, tuńczyk, czasem mięso. Czasem zdażają się niespodzianki - jak cheesburger czyli buła(!) z seremi kotletem z ... ziemniaka ;-)


W większych miejscowościach można spotkać punkty Safe Water, gdzie za niewielką ( 40-50 Rs za litr ) opłatą można nabyć filtrowana wodę. Bo pic trzeba i to ponoć dużo, a butelkowana woda kosztuje w wyższych  rejonach majątek ( nawet 150-280 Rs )


I wodospadzik


Dalej znów kolejny most wiszący


 I kolejny wodospad, tym razem jakże efektowny ;-)



Kolejne skalne trawersy...


Kolejne dzieci...


No i wielkie powierzchnie zarośnięte jakimś zielonym chwastem, który po bliższym poznaniu okazał się bardzo niebezpieczną, niezdrową i zakazaną u nas rośliną. A tu proszę. Rośnie ot tak sobie... ;-)


No i tak doszliśmy do Thonje ( ok 1950m), wioskę  w której w prawo odbija droga trekingu dookoła Manaslu. Wieczorem była nawet gorąca woda w prysznicu. Dla pierwszych czterech osób... No i pyszna kolacja... prawie po dwóch godzinach czekania. A od jutra mają być w końcu jakieś większe góry.


Dzień 1 Warszawa - Kathmandu
Dzień 2 Kathmandu
Dzień 3 Kathmandu - Bhulbhule
Dzień 4 Bhulbhule - Jagat
Dzień 5 Jagat - Thonje
Dzień 6 Thonje - Chame
Dzień 7 Chame - Upper Pisang
Dzień 8 Upper Pisang - Manang
Dzień 9 Manang - Khangsar
Dzień 10 Khangsar - Tilicho Base Camp
Dzień 11 Tilicho Lake
Dzień 12 Tilicho Lake - Yak Kharka
Dzień 13 Yak Kharka - Thorung Phedi
Dzień 14 Thorung Phedi - Muktinath
Dzień 15 Muktinath - Jomosom
Dzień 16 Jomosom - Kobang
Dzień 17 Kobang - Do Kholagaon
Dzień 18 Do Kholagaon - Ghorepani
Dzień 19 Ghorepani - Birethandi
Dzień 20 Birethandi - Pokhara
Dzień 21 Pokhara - Sauraha
Dzień 22 Sauraha
Dzień 23 Sauraha - Kathmandu
Dzień 24 Kathmandu
Dzień 25 KathmanduPublikuj posta
Dzień 26 Kathmandu-Warszawa



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz