czwartek, 31 października 2013

[azja środkowa] Dzień 30. Kirgistan. Song-kul.

7 września 2012.
Dzień 30. Song-kul.

Jedziemy cały czas piękną drogą pomiędzy górami. Kolejna wioska...

[azja środkowa] Dzień 29. Kirgistan. Dolina Naryńska.

6 września 2012.
Dzień 29. Dolina Naryńska.

Rano ledwie tylko wystawiłem głowę z namiotu...

[azja środkowa] Dzień 28. Kirgistan. Góry Fergańskie.

5 września 2012.
Dzień 28. Góry Ferańskie.

Rano wizyta na bazarze, znów jakieś zakupy. Choć nie te imponujące kolorowe torty ;-)



[azja środkowa] Dzień 27. Kirgistan. Osz i Jalalabad.

4 września 2012.
Dzień 27. Osz i Jalalabad.

Następnego dnia, znów jesteśmy w Osz Na ulicach korki, ludzi tłum. Na kilka godzin wchłania nas bazar, coś się targujemy, coś kupujemy.

[azja środkowa] Dzień 26. Tadżykistan. Kirgistan.

3 września 2012.
Dzień 26. Tadżykistan. Kirgistan.

Warto było spać w tym miejscu, bo widoki z rana znacznie lepsze i widać górę. Mierzy 7495 metrów, zwie się obecnie Szczyt Ismael Somoni. Uprzednio Pik Komunizma, a jeszcze wcześniej Pik Stalina.



[azja środkowa] Dzień 25. Tadżykistan. Pik Komunizma.

2 września 2012.
Dzień 24. Tadżykistan. Pik Komunizma.

Obieramy kierunek powrotny na Kirgistan. Ale zanim opuścimy Tadżykistan, chcemy jeszcze zobaczyć Pik Komunizma i może podejść do bazy pod szczytem.



środa, 30 października 2013

[azja środkowa] Dzień 24. Tadżykistan. Jezioro Iskander.

1 września 2012.
Dzień 23. Tadżykistan. Jezioro Iskander


Rano możemy zobaczyć jezioro. Szamaragdowe, wokół całkiem spore góry. Takie tadżyckie Morskie Oko ;-)

[azja środkowa] Dzień 23. Tadżykistan. Duszanbe. Jezioro Iskander.

31 sierpnia 2012.
Dzień 23. Tadżykistan. Duszanbe. Jezioro Iskander.

Rano okazuje się, że rozbiliśmy się przy wiosce, obok ruchliwej drogi, którą wieśniacy szli w pole. Wokół tylko uprawa bawełny.

[azja środkowa] Dzień 22. Tadżykistan. Po drugiej stronie Afganistanu.

29 sierpnia 2012.
Dzień 22. Tadżykistan. Po drugiej stronie Afganistanu.


Rano jak zwykle. Wpierw ze śniadaniem, choć pojawił się nowy element. Butelka wódki. Na szczęscie nie trzeba pić ;-)


[azja środkowa] Dzień 21. Tadżykistan. Pamir Highway.

29 sierpnia 2012.
Dzień 21. Tadżykistan. Pamir Highway.


Rano przy śniadaniu wypytujemy się o możliwość objechania posterunku. Da się, choć z naszymi mapami i z ogólnymi radami gospodarza będzie ciężko. Żegnamy się i ruszamy.


wtorek, 29 października 2013

[azja środkowa] Dzień 20. Tadżykistan. Pamir Highway.

28 sierpnia 2012.
Dzień 20. Tadżykistan. Pamir Highway.

Po przebudzeniu można tak wyglądać:


[azja środkowa] Dzień 19. Kirgistan i Tadżykistan. Pamir

27 sierpnia 2012.
Dzień 19. Kirgistan i Tadżykistan. Pamir.

Rano kolejny piękny wschód słońca z widokiem na Pika. To już trzeci, a wcale się nie nudzi.



[azja środkowa] Dzień 18. Kirgistan. Pik Lenina

26 sierpnia 2012.
Dzień 17. Kirgistan. Pik Lenina.

Pobudka. Widoki jak wczoraj. A może jeszcze piękniej.

[azja środkowa] Dzień 17. Kirgistan. Pik Lenina

25 sierpnia 2012.
Dzień 17. Kirgistan. Pik Lenina.

Poranek bezchmurny wita nas obłędnym widokiem na Pik Lenina jak i wiele innych okolicznych pomniejszych szczytów. Wszystko w porannym wschodzącym słońcu. Pięknie jest.


poniedziałek, 28 października 2013

[azja środkowa] Dzień 16. Kirgistan. Osz

24 sierpnia 2012
Dzień 16. Kirgistan. Osz.

Rano okazuje się, że te krzaki to całkiem wyrośnięte konopie. Ale w sumie czemu się dziwić. Jesteśmy w Osz, które uchodzi bardzo ważny punkt na trasie przerzutu narkotyków z Afganistanu. Kiedyś główny szlak prowadził przez Iran i Turcję. Potem Chomeini przepędził szacha i uszczelnił granice i rozpadł się Związek Radziecki, co otworzyło nowe możliwości przemytnicze.


[azja środkowa] Dzień 15. Uzbekistan

23 sierpnia 2012
Dzień 15. Uzbekistan

Rano wpierw śniadanie. Chleb, masło, dżem malinowy i gęsta, tłusta i kwaśna śmietana. Do chleba idealna. Już widzimy przygotowanie do uroczystego posiłku. Obok, w wydzielonym miejscu,  dwaj kucharze przygotowują dwa dania. 



[azja środkowa] Dzień 14. Uzbekistan. Taszkient

22 sierpnia 2012.
Dzień 14. Uzbekistan. Taszkient.

Rano dojeżdżamy do Taszkientu. Wpierw chcemy załatwić w OVIR zmianę miejsca przekraczania granicy. Odwiedzamy kilku Bardzo Ważnych Urzędów. I nic się nie da załatwić. NA ulicy zaczepia nas młody Uzbek. Widząc nasze zafrasowane miny, zapytał o co chodzi. Wysłuchał, pomyślał. Zaprowadził nas do pobliskiej restauracji z dobrym i niedrogim jedzeniem. Wspomniał, że ma jakieś znajomości w urzędach. Dzwoni. Rozmawia. Kombinuje. W miedzyczasie wymienia nam pieniądze, użycza ipoda byśmy mogli sobie sprawdzili pocztę. Pracuje w tutejszym PZPNie, szefuje oficjalnemu klubowi kibica reprezentacji. Pokazuje nam swoje zdjęcia z Christiano Ronaldo, z szefem UEFA i jakimiś innymi znanymi piłkarzami. Szczęsliwie pomijamy temat poziomu polskiej reprezentacji. Dziś wieczorem jest gorący mecz w lidze. Derby Taszkientu. Może mamy ochotę obejrzeć? No pewnie, że mamy. Umawiamy się na wieczór. Aczkolwiek wszystko zależy jak nam pójdzie z naprawą auta. Znajdujemy serwis. Auto w naprawie, można wyskoczyć do centrum. Jedziemy metrem, wysiadamy przy pomniku Matki Płaczącej. Samo centrum. Budynki rządowe, szkło, aluminium. Dużo zieleni, alejki fontanny


[azja środkowa] Dzień 13. Uzbekistan. Samarkanda

21 sierpnia 2012.
Dzień 13. Uzbekistan. Samarkanda

Jesteśmy w Samarkandzie, największej perle Jedwabnego Szlaku w Azji Środkowej. Późny wieczów. Śpimy tam, gdzie byłem rok temu, czyli w hotelu Bahodir. Tanio, bo 7,5$ i dwieście metrów do Registanu. Zamiast spać, idziemy na nocny spacerek.