Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kazachstan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kazachstan. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 listopada 2013

[azja środkowa] Dzień 38. Kazachstan. Astana.

15 września 2012.
Dzień 38. Kazachstan. Astana.

Rankiem dojechaliśmy do Astany. Nowe centrum miasta, fururystyczny wymysł prezydent Nazarbajewa. Wystawna, przestrzenna i nowoczesna architektura z mocnymi akcentami zarówno wschodnimi jak i zachodnimi. Szkło, aluminium i złoto. Ale detale sowieckie. Czyli wielki plac wylożony kostką betonową, część już się zapadła. Niektóre  kolorowe płytki, które się zniszczyły wymieniono na nowe, ale już na takie zwykłe szare. Plac zarasta już trawą. Ale założenie architektoniczne musi robić wrażenie.


[azja środkowa] Dzień 37. Kazachstan. Powrót.

14 września 2012.
Dzień 37. Kazachstan. Powrót.

Z rana zaczynamy powrót. W linii prostej do kraju ledwie 4000 kilometrów. Przejechaliśmy do najbliższej miejscowości celem dokonania rejestracji. Niestety był piątek, właściwego człowieka z bumagą już nie było. Nic, to. Pojechaliśy dalej. 

[azja środkowa] Dzień 36. Kazachstan. Kanion Szaryński.

13  września 2012.
Dzień 36. Kazachstan. Kanion Szaryński.

Noc ciepła i przyjemna. Wstajemy skoro świt. Ładnie tu.



[azja środkowa] Dzień 35. Kirgistan i Kazachstan. W drodze.

12 września 2012.
Dzień 35. Kirgistan i Kazachstan. W drodze.

Rano zbieramy się szybko. Jadąc północną stroną Issyk-Kul nietrudno zauważyć, że ta częśc jest już mocno zabudowana, pełna wszelakich "atrakcji" turystycznych. Ośrodki wczasowe, pensjonaty, kurorty, dacze. Żegnamy się z jeziorem. Na poboczu można zakupić pamiątkę z Issyk-Kul

niedziela, 15 września 2013

[azja środkowa] Dzień 6. W drodze.

14 sierpnia 2012
Dzień 6. Kazachstan/Uzbekistan

Od wczoraj jesteśmy już w Azji, ale jakoś niewiele się zmieniło. Chociaż, droga się znacznie poprawiła. Mijając kolejne miasto, łapie nas patrol drogówki. Pierwsi milicjanci w Kazachstanie, których widzimy. Okazuje się, że jechaliśmy 77 zamiast przepisowych 60km. Padarok iz Polszy - składany scyzoryk za 2zl kupiony na takie okazje na allegro, sprawia, że rozstajemy się dość przyjacielskiej atmosferze. W Beynew, ostatnim miastem przed Uzbekistanem tankujemy w co się da. Zbiornik, beczka, kanistry. Zapełniamy nawet wszystkie butelki po napojach. Do granic już 85km, ale droga jakby się skończyła. Ot zwykła szeroka szutrówka, wspominająca asfalt, który kiedyś tu pewnie był. Tumany kurzu przy każdym mijaniu, czasem lepiej jechać stepem.



[azja środkowa] Dzień 5. W drodze.

13 sierpnia 2012
Dzień 5. Kazachstan

Rano wszystko mokre. Dzień zaczyna się więc od suszenia rzeczy z nocy. Podczas śniadania do wodopoju podchodzi stado koni. Robi się całkiem fotogenicznie.



[azja środkowa] Dzień 4. W drodze.

12 sierpnia 2012
Dzień 4. Rosja/Kazachstan

Poranek zaczyna się mocnym akcentem. Na chwilę przed wjazdem na drogę zaczyna odpadać nam koło. Szczęście, że jechaliśmy szutrówką, więc dość wolno. Wychodzimy z auta. Oglądamy.