Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chile. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lutego 2015

[latino] San Pedro de Atacama czyli rowerami na księżyc

Latino - cz. 38
19-20 września 2014
San Pedro de Atacama czyli rowerami na księżyc

Bus powoli zjeżdżał w kierunku San Pedro de Atacama. Jechaliśmy piękną, równą jak stół, drogą asfaltową. Po prawej powoli przesuwał się olbrzymi Licancabur. Aż się trochę żal robiło, że jednak odpuściliśmy zdobywanie tak pięknej góry.  



środa, 21 stycznia 2015

[latino] Laguna Verde czyli na krańcach Boliwii

Latino - cz. 37
Laguna Verde czyli na krańcach Boliwii

Wpierw pojawił się On. Czyli wulkan Licancabur. Niemalże sześciotysięcznik, bo do tego miana brakuje mu tylko 80 metrów. Z okna prezentował się niezwykle. Dominujący w krajobrazie, o równo wznoszących się zboczach pieknie wykrojonych na tle błękitu nieba. Przyprószony śniegiem podkreslającym znaczną wysokość. W jego kraterze kryje się niewielkie jeziorko uchodzące na najwyżej położone na świecie. Wszystko to niewątpliwie kusiło i zachęcało.
Był plan by zatrzymać się tutaj. I wejśc na szczyt. Jakieś mapki i zdjęcia miałem wydrukowałem jeszcze przed wyjazdem. Podejście ponoć nie przedstawia żadnych trudności. Trzeba tylko wytrwale iść pod górę. Wedle opisów: "dwa kroki w górę, jeden w dół", bo terez mocno zerodowany i osypujący się. Niestety, do podejścia było ponad 1,5 kilometra w pionie. Dużo. Wręcz bardzo dużo. 
Zatrzymaliśmy się u stóp jeziora, na wysokim, siegającym kilkunastu metrów, brzegu. Widokowi nic nie można było zarzucic. Idealnia kompozycja zieleni laguny, rdzawobrazowej góry pobielonej śniegiem na tle rażącego oczy błękitu nieba. Piękne pożegnanie z Boliwią.